Kirgistan cz.5 - Kadzhi-Say kirgijski dziki zachód (2023)
Południowy brzeg Issyk-Kul jest mega klimatyczny i o wiele bardziej ciekawszy od północnego, pytanie na jak długo ? Zapylone szutrowe drogi wkrótce zostaną zalane asfaltem a opuszczone kurorty wyburzone dla miejsca jakiejś tandety. Puki co nacieszmy się tym co jest.
I wreszcie docieram do Kadzhi-Say które tak bardzo polecał Chris.
Może rzeczywiście ludzie na południu są bardziej otwarci, ledwo co wysiadłem z wozu i już integracja z lokalsami.
Poznaje Ulana, jego syna Aliego i sąsiada. Remontują oni dom po zmarłym ojcu Ulana, w planach chcą go przerobić na pensjonat dla turystów. Zapraszają mnie do siebie i urządzamy sobie biesiadę przy ognisku.
Od lewej sąsiad, Ulan i Ali
Dostaję bojowe zadanie zaparzyć wodę na herbatę i rozpalić ognisko. Swoją drogą muszę wymyślić jakieś imię swojej kuchence benzynowej możecie podsunąć jakieś pomysły w komentarzu ;)
Kostka breżniewa huczy aż miło niczym lokomotywa, widać że smakuje jej 92
Zasiadamy przy ognisku, Ulan tłumaczy mi że wymowa Kirgiz jest dla nich obraźliwa, poprawnie brzmi Kyrgyz .Obżeramy się zwęglonym mięsem i pijemy domowy samogończyk, nigdy nie byłem tym dobry i w jednej chwili zamieniam się w bełtający worek ziemniaków. Chłopaki starali się mną zaopiekować zanosili do domu i przykrywali kocem a ja uciekałem żeby im podłogi nie zapaskudzić i tak kilka razy aż całkowicie urwał mi się film i zrobiło się ciemno. 😂
Rano budzę się cały miętowy, Ulan wyjeżdża do Karakola ma tam jakieś biznesy i zostawia nas samych. Niema nic lepszego na kaca i kapcia w gębie niż domaszny kompot.
To co może zobaczmy podwórko ? W planach jest budowa basenu i postawienie jurty dla gości. Ja bym tu niczego nie zmieniał, chociaż efekt końcowy może być ciekawy ;)Jest i kibelek, specjalnie przygotowane podium żeby wiedzieć gdzie stopy postawić, no i przy tych szalonych temperaturach nie musimy się martwić o wentylacje 😆
Na schodach siedzi sobie ceburaszka.
Pora zwiedzić trochę okolicę, poszukać tej kopalni uranowej ale nie z takim dużym plecakiem. Muszę improwizować, tworze wiec coś w rodzaju kołczana prawilnosci z bluzy bundeswery i paska od spodni. Można schować dużą butlę wody, latarkę i inne potrzebne rzeczy do eksploracji.
Pierwszy trop prowadzi na wzgórza z blaszanym Leninem który jak mniemam jest wizytówką tej miejscowości. Niestety oprócz pustyni w różnych odcieniach żółci i czerwieni nie widzę czegoś co przypominało by kopalnie.
''Na przód ku zwycięstwu komunizma'' ciekawe co tam trzyma w rąsi ? Może fajki dla górników żeby szybciej wydobywali uran ?
Wiem za to że jest tu w pobliżu częściowo opuszczony kurort ale zanim się tam wybiorę chcę sprawdzić jedno ciekawe miejsce które widziałem wczoraj po drodze do Kadzhi-Saya. Tutaj stop idzie bardzo łatwo, łapie pierwsze lepsze auto i starym iveciem eurocargo zatrzymuję się 7km dalej.
Ktoś tam siedzi na wzgórzu, czy to Budda ?
Wczoraj zapytałem się Ulana przy ognisku, to Sayakbay Karalaev sowiecko - Kirgijski gawędziarz który w osobliwy sposób wyśpiewywał Manas czyli Epos, zawiera 500 tysięcy rymowanych wierszy. Jest swoistą kroniką życia narodu kirgiskiego przekazywaną ustnie z pokolenia na pokolenie. Dzieci w kirgiskich szkołach mają obowiązkowy przedmiot „Manasoznawstwo”
Posłuchajcie zresztą sami https://www.youtube.com/watch?v=lB-kgqYR6os ;)
Niesamowita blaszana konstrukcja w dużym formacie, ciekawe czy idzie wejść do środka ?
W środku są drabiny i rusztowania, ba ! da się nawet wleźć do ręki 😀
Nie przepadam za rapem ale w takich okolicznościach aż chce się zanucić Rafiego '' Między jednym uchem, a drugim uchem jest głowa, ja tu siedzę i kieruje ruchem'' 😂
Gostek na prawdę musiał być kultową postacią !
Dobra złażę na dół. Moją uwagę zwraca ten oto ciekawy mural obrazujący wg mojej interpretacji zderzenie mitologi z czasami obecnymi. Może to jedna z baśni Karaleva ?
Tylko co tu robią snajperzy ? Może to swoisty pucz przeciwko władzy ?
Łapię stopa z powrotem do Kadzhi-Say , zatrzymują się rosyjscy turyści jadą do swojego pasiołka, prawią mi komplementy że dobrze gadam po rusku jak na Polaka hehe. Widzę schody jak harmonijka i proszę by się zatrzymali bo właśnie w tym miejscu jest poradziecki kurort który był w planie zwiedzić.
Opustoszałe dacze tworzą westernowy klimat miasta duchów.
Jest nawet kino
Można też pograć w szachy
Mama szykuje Kabaczka na plażę 😉
Coś tutaj jest za ładnie, częściowo opuszczone apartamenty a niektóre zagospodarowane, na balkonie suszy się pranie to znak ze ktoś tego pilnuje.
No i nie myliłem się, kret u bram woła no to idę do drewnianej sławojki a w środku słychać jak cieć w pospiechu się podciera aby złapać intruza na gorący uczynku ! No cóż dwójka musi poczekać a mi nie pozostaje nic innego jak ucieczka. 😄
Schładzam się nie co w Issyk-Kul rozmyślając gdzie jest ta uranowa kopalnia, właściwie w jakiej postaci miał bym się jej spodziewać ? Sztolnia otworowa czy może odkrywkowa ?Na mapie widzę symbol z skrzyżowanymi kilofami postanawiam to sprawdzić.
To kopalnia odkrywkowa i do tego jak najbardziej czynna więc za dużo nie zwiedzę.
Prawie jak wzgórza cukierkowe w Azerbejdżanie.
Panie co pan zrobisz nic nie zrobisz
Na drugi dzień Ali upichcił nam obiad, coś w rodzaju ramenu na bazie bulionu z przecierem pomidorowym, ostrą posypką, pieprzem i solą, do tego chińske nudle i kartoszki. Podobnie jak w Rosji do zupy musi być majonez 😯
Jak na 13 latka bardzo kumaty chłopak, śmieje się że Ali Express 😉 a on woła na mnie pan Pjoter. Nachodzi mnie taka refleksja że w tych stronach już od najmłodszych lat trzeba uczyć się zaradności, nie raz widziałem dzieciaki jak pomagają rodzicom prowadzić sklepy i inne biznesy. W końcu tu nie istnieje tak twór jak system emerytalny.
Dziś cały dzień spędzimy na plaży
Ali skacze porządnie i daleko Ja skaczę na pokrakę.Pomost jest bardzo wysoki dobrze leci się na główkę szkoda tylko ze nie ma drabinki bo trzeba dzidować do plaży aby wejść z powrotem.
Miejscami rurowe pale są przeżarte korozją na wylot
Kupujemy piwo szachterskie i gramy w grę karcianą której zasady nie do końca są dla mnie jasne.
Dostałem wiadomość że przepustka dla Engliczeka jest już gotowa do odbioru w Naryniu muszę więc zagęszczać ruchy w tamtym kierunku. Choć znając życie na pewno coś interesującego mnie zatrzyma jeszcze po drodze. CDN
Komentarze
Prześlij komentarz