Armenia cz.4 - Stacja meteo i radzieckie obserwatorium kosmiczne na górze Aragats (2023)

Jakąż miałem radochę z jazdy starym Pazem do miejscowości Biurakan, Jechaliśmy może z 30 km/h non stop pod górę, wyjący motor ledwo ciągnął. Na ostatnim przystanku zaraz znalazła się taksa prosto nad jezioro Kari, skorzystałem z czystego lenistwa ale nie dajcie sobie wmówić że inaczej nie da się tam dostać. Można posiłkować się autostopem miejsce dość turystyczne więc na pewno ktoś zabierze na pokład 😉  

Po drodze na szczyt mijamy namioty a nawet jurty pasterzy


Jest tutaj takie miejsce gdzie grawitacja przestaje mieć znaczenie. Postanawiam to sprawdzić, rozlewam trochę wody z butelki na asfalt i rzeczywiście cieknie w przeciwnym kierunku czyli pod górę ! Ciężko powiedzieć czy to prawdziwa anomalia czy może złudzenie optyczne ? Aczkolwiek sam eksperyment robi wrażenie :D 

Gdy dojeżdżamy już prawie do wysokości 3190 metrów n.p.m. Wynurza się stacja meteorologiczna po lewej stronie.


 Pogoda tutaj jest bardzo niestabilna, jest chwile słoneczko przebija się przez chmury a zaraz potem dojeżdża cię deszcz ze śniegiem.

Arktycznych klimatów dodają skutery śnieżne zaparkowane tuż pod stacją.

Mimo że jestem morsem 100% samo jezioro jakoś nie zachęca do kąpieli.


Bohaterom z Jabolowej przynajmniej udało się przenocować u meteorologów, ja natomiast jak ostatni cielok zmuszony byłem do hotelu, nie dość że drogi jak stary pies to jeszcze w pokojach zimno jak w kostnicy. Śpiwór nie wystarcza użyłem chyba wszystkie kołdry, koce i narzuty jakie były pod ręką żeby jakoś przetrwać noc, choć kątem oka spoglądałem jeszcze na dywan czy się nim dodatkowo nie zawinąć.

 

Gdzieniegdzie wala się złom po aparaturze do pomiarów pogodowych




A ten trójkącik musiał być niegdyś obserwatorium astronomicznym. Szkielet w kształcie kopuły usadowiony na obrotowej osi zdaję się potwierdzać tezę iż pod nim znajdował się olbrzymi teleskop.


No proszę, nawet załapałem się na tęcze !


Daruję sobie zdobycie szczytu Aragats i schodzę na dół, z powrotem do wioski Antarut / Byurakan. Na horyzoncie zauważyłem jebitny radar nie wiem jak go mogłem wcześniej przegapić ? Postanawiam czym prędzej to sprawdzić bliżej.

Jak się później okazuje jest to dawny instytut naukowy, obserwatorium było aktywne w latach 1987-1990 😀 Oczywiście jak większość "opuszczonych" miejscówek w Armenii ktoś pilnuje albo w inny sposób gospodaruje. Mam ciężki plecak w razie wtopy nie mam szans na ucieczkę, trzeba to jakoś rozegrać ! Podbijam więc do ochroniarzy stojących przy szlabanie i się pytam czy mogę sobie pozwiedzać. Na to jeden z nich - A czy masz bilety ? - Nie ale mogę kupić na miejscu ! Na to ochroniarz oparty o swoją ładę mocniej wciąga dym z papierosa - 2000 dram ! - Zgoda, a czy mogę tu u was zostawić plecak z klamotami na czas zwiedzania ? - Możesz zostawić ale ukryj go u mnie w kanciapie pod tą wielką dechą żeby naczelnik nie widział. Wytłumaczył mi od czego najlepiej zacząć eksplorację - Ja cię wpuściłem ale pamiętaj zobaczysz auto czy innych ochroniarzy to szybko chowaj się w krzaki bo zaraz będzie telefon i problemy ! Fajnie, pomyślałem sobie udało się przekupić jednego ale przed pozostałymi mam się kitrać, przynajmniej nie muszę targać tego cholernego plecaka 😏

Początkowo myślałem ze to jakiś kosmiczny nadajnik, ale to bateria solarna która miała zasilać radioteleskop ROT54, ciężko powiedzieć czy konstrukcja jest niedokończona czy może w trakcie rozbiórki ? W budynku obok składowe są trójkątne lustra od całej układanki. 




ROT54 radiowy optyczny teleskop, skonstruował go ormiańsko radziecki fizyk i inżynier Paris Herouni w 1985 roku. Talerz wkopany w ziemię liczy 54m średnicy, w swojej karierze zarejestrował m.in. eksplozję czerwonego olbrzyma (bliźniaczej gwiazdy konstelacji Gemini) Po raz ostatni próbowano  go uruchomić w 2012r. To by wymagało wymiany przestarzałej aparatury analogowej na cyfrową, ale wiadomo brak kasy. 


Strasznie ubolewam że nie udało mi się zmieścić całości w obiektywie dlatego jedno zdjęcie zakosiłem z internetów. Radio Optical Observatory ROT-54 - Armenia - 3D model by Azad Balabanian  (@azadbal) [2d31755]

Został mi ostatni talerzyk do obejrzenia a właściwie to ten pierwszy który przyciągnął mnie w to niesamowite miejsce.



Ciekawe do czego mógł służyć ten dziwny karmnik na ptaki albo skrzynka pocztowa ?

Drogę powrotna zagradza mi agresywna krowa, gdy się do niej zbliżam coś podejrzanie kopytkuje więc wolę nie ryzykować ewentualnej szarży i omijam bydle krzakami w kierunku cieciówki. Pan ochroniarz rozłożony na tapczanie czujny jak rekin jednym okiem spogląda na mnie, podziękowałem mu za możliwość przechowania bagażu i pożegnałem go. 

Są też mniejsze zwierzątka.

Jest strasznie gorąco, wybawieniem jest zimna woda w rzece, to zarazem dobre miejsce na kawę i popas.

Wracam znowuż to do wioski Biurakan, tam jest drugie czynne obserwatorium niestety nie udaje mi się wstrzelić godzinowo na zwiedzanko. 

Na poboczu wrak jakiegoś pojazdu gąsienicowego  nie jestem pewien czy zaliczyć to pod amfibie ?



Plan jest taki aby jeszcze dzisiaj dostać się do Saramej pod Spitakiem odwiedzić znajomego Furmana. Dzień nieubłaganie ustępuje wieczorowi a i nagle bozia postanowiła się wysiusiać deszczem.

Czy uda mi się dotrzeć na czas ? 

CDN

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Abchazja cz.1 - Akarmara niknące w oczach górnicze miasteczko 2024

Rosja - Karaczjo-Czerkiesja 2024

Obwód Kaliningradzki cz.1 pierwsze zetknięcię z Rosją 2024