Łotwa cz.1 Lipawa 2024
Litwę traktowałem zawsze jako zwiastun bezkresów lasów, dróg szutrowych i chmary komarów dalekiej północy. Nie sposób przejechać obojętnie obok drewnianych domostw, niekiedy często opuszczonych. Niestety ten był zamknięty. 😒
Docieram do Lipawy, na to niezwykle klimatyczne miasteczko portowe trzeba poświęcić co najmniej dwa dni. W sklepach spożywczych grają szanty a pierwsze co rzuca się w oczy to kolorowe drewniane domy, kolorystyka też nie jest bez znaczenia, o ile nic nie popieprzyłem to zielone i żółte są ukraińskie a niebieskie białoruskie. Język rosyjski nadal świetnie działa więc z każdym można się bez problemu dogadać.
Fajnie jest odkryć coś zupełnie przypadkowo, np swastykę na cmentarzu .
Poległym bohaterom łotewskiej wojny wyzwoleńczej 1919 "Słońce zaszło dla ciebie, aby bronić twojej ziemi, wzeszło złote słońce dla nas, Brivaja Łotwa"
Na cmentarzu założonym na początku XIX wieku, spoczywają w sumie 163 osoby, które zginęły w bitwach o wyzwolenie, około 200 rosyjskich żołnierzy, którzy zginęli podczas pierwszej wojny światowej w wojnie w Vahu i prawie 500 niemieckich żołnierzy. Cmentarz w dużej mierze wypełniają pochówki luterańskie acz jest i strefa prawosławna a i kilka katolickich się zdarzy.
Chciałem nabrać sobie wody z studni cmentarnej, niestety woda okazała mętna i rdzawa, a pompa wydawała upiorne odgłosy jak by w środku były jakieś demony czy zbłąkane dusze.
Jadę dalej szukać częściowo opuszczonego portu, dojechałem do mostu Oskara Kalpaka, przejazdu nie ma, wszyscy stoją i czekają na powitanie wpływającego statku, zamiast skorzystać z objazdu. No to i ja postoję i popatrzę.
W końcu odnajduje szeregi budynków z czerwonej cegły, charakterystycznych dla po niemieckiej architektury. Jednak przy dokładniejszych oględzinach kilku z nich, stan jest agonalny, wewnątrz tylko pustostan i gruz. To nie to czego szukam...
Dawna pływalnia
Jest jeszcze druga cześć, lepiej ogrodzona i właśnie tam kładę nadzieję na ciekawe artefakty. Długo kombinuje jak tam się dostać możliwie skrycie, aby nie zwrócić uwagi przypadkowych przechodniów czy mieszkańców pobliskich bloków. Po kilku akrobacjach alpinistycznych udało się sforsować 3 metrowy mur z drutem kolczastym, asekurując się liną z kilkoma węzłami zawieszonej o drzewo. Od kilku dni panuje deszczowa aura, większość terenu zarośnięta jest wysoką trawą, więc buty będą zgnojone na 100%
Te kominy z dziwnymi rurami kojarzą mi się tylko z jednym...
Pora na same mięso zobaczmy co jest w środku 😛
Skrzynie z maskami gazowymi i filtrami niektóre jeszcze "nowe" fabrycznie zapakowane w papierku
Coś dla fanów Stalkera, apteczki przeciwradiacyjne 😀
Skrzynie z paskami do AKM / AK-74 i ładownicami amunicyjnymi z kierzy (to taki materiał skóropodobny) chyba do mosina. Niestety wszystko fest zgniłe i spleśniałe, nie dało się nic wygrzebać.
Piętro wyżej znajdują się archiwa
Jest i sam Gorbaczow
Kolejny budynek to laboratorium, jest tu chyba cała tablica Mendelejewa.
Jakiś szalony radziecki naukowiec wypalił sobie lutownicą wilka i zająca, w nadmiarze wolnego czasu 😉
Aż dziwne że setki potencjalnie niebezpiecznych chemikaliów pozostawiono samym sobie.
Ktoś chce się sztachnąć ?
W kolejnym budynku rozlegał się silny chemiczny zapach, całe hałdy dziwnych bryłek . Co to mogło być ? Iperyt , żywica ? Bo bursztyn to na pewno nie był.
Na górnym piętrze kolejne archiwa, szczególnie podobają mi się te balkoniki między regałami po których panie księgowe tuptały sobie tam i z powrotem.
Mamy plan całego portu
Kamienie do szlifierki, ale dziwne takie małe
Przenosimy się na kanał warsztatowy rzucić okiem na podwozie Kraza 255
Schemat układu podwoziowego kraza 255b balonowego
Część terenu zagospodarowano do rozgrywek ASG, w jednym Z budynków zbudowano labirynt do CQB z wszystkiego co było pod ręką, starych palet, mebli a nawet worków z piaskiem. Sam kiedyś się w to bawiłem to była prawdziwa studnia bez dna. Aczkolwiek polscy asgejowcy mogą pozazdrościć miejscówki Łotyszom 😜 Znaleźć można było magazynki z kulkami i różne fanty fabularne.
A tu granacik dymny M18
Ależ mnie korciło aby wejść na ten dźwig lecz z tamtej strony mogła już być ochrona a przynajmniej były kamery. A ta betonowa rura w tle za dźwigiem, służyła do składowania okrętów podwodnych morflota.
Deska kreślarska oprócz wykonywania szkiców technicznych służyła również do czytania wielkoformatowych map morskich.
BHP przede wszystkim, podobne klimaty mamy w ZNTK Poznań, swego czasu szło jeszcze tam znaleźć porządne narzędzia, klucze, młotki, pilniki i wiertła. Nie to co te współczesne ulepy z gównolitu.
Trochę te kaski przypominają kształtem amerykańskie hełmy M1
A tu mamy plakaciki z wojskami Układu Warszawskiego
Węgierska Armia Ludowa
Ludowe Wojsko Polskie
Bułgarska Armia Ludowa
Armia Socjalistycznej Republiki Rumunii
Ciekawi mnie co się kryję w tej fortecy może jakiś czerwony październik ? Niestety dzień nieubłaganie zmierza ku końcowi, teren jest ogromny i trzeba poświęcić co najmniej dwa dni żeby wszytko zwiedzić.
Teraz jak się stąd wydostać ? Tak jak łatwo było się opuścić z muru po linie to w górę nie idzie z nic się podciągnąć, dodatkowo komplikują sprawę sterczące nad głową druty kolczaste. A co się okazuje najłatwiej wyjść od frontu brama jest już rozcięta wystarczy się lekko podczołgać i w miarę sprawnie się ulotnić. Noc spędzę na pobliskiej plaży usianej bunkrami i bateriami.
CDN

To nie niemiecka architektura, tylko zwyczajnie koszarowa ;) Ruskie też tak budowali za cara.
OdpowiedzUsuń