Obwód Kaliningradzki cz.1 pierwsze zetknięcię z Rosją 2024

Zawsze myślałem że w Rosji nic nie ma ciekawego i w ogóle po co tam jechać przecież to dzicz i zło tego świata. Aż do momentu gdy dobrych kilka lat temu natrafiłem na filmiki Michała Patera z Autostopem w pizdu na krzywy ryj, zresztą od tego kanału zainteresowałem się podróżowaniem gdziekolwiek i nawet nosiłem przez pewien czas rogatywkę z orzełkiem by jak najbardziej się upodobnić do swojego dawnego idola :D 

Mijały lata i tej swojej Rosji szukałem w Gruzji, Armenii, na Ukrainie, Naddniestrzu, Kirgistanie, jeszcze w wielu innych miejscach niż tam gdzie trzeba. I myślę sobie skoro udało mi się przeżyć pobyt na Ukrainie w czasie wojny w 2023 bez większych turbulencji, to czemu by nie spróbować zobaczyć jak jest po drugiej stronie ? Kwestia wyrobienia wizy w zależności od ambasady była zróżnicowana w Warszawie i Poznaniu (obecnie zamknięta podziękujmy Zdradziowi) wizę turystyczną można było dostać jednorazową do 30 dni i chyba dwukrotną do 90dni  natomiast w Gdańsku szok ! wiza na pół roku i do tego wielokrotnego wjazdu. Jak widać każdy konsulat rządzi się swoimi prawami.

  Nauczony zeszłorocznymi doświadczeniami z Białoruskim KGB, postanowiłem wymienić paszport z niewygodnymi pieczątkami na nowy. Cała procedura wizowa zajęła ok 10 dni + ubezpieczenie zdrowotne  bardzo tanie za pośrednictwem pana Andrzeja, którego bardzo serdecznie pozdrawiam, mega zakręcony gość :D Dla zainteresowanych mogę podesłać namiary w wiadomości prywatnej ;) 

Niestety przez sankcje zielona karta straciła moc w Rosji i na Białorusi, ci nasi durnie zrobią wszystko żeby nikt tam nie jeździł. Pozostaje wykupić ubezpieczenie graniczne ok 100zł na 14dni w agencji celnej Ka-Bro w Grzechotkach lub po przekroczeniu granicy na pierwszej lepszej stacji benzynowej (zaprawce) i nawet tam szybciej idzie to załatwić niż u nas. Na przejściu granicznym upiorna cisza i pustka, brakuje tylko kępy wysuszonych krzewów przetaczających na scenach westernów, ale my jesteśmy na północy !! 

Jeśli nigdy nie byliście w Rosji czeka was miła rozmowa z pogranicznikami, i od razu radzę nic nie gadać o służbie wojskowej i Ukrainie, będą się pytać kiedy tam byliście i co robiliście z kim i gdzie, czy w jakiś sposób pomagaliście, jakie jest wasze odniesienie do Ukrainy.  Po za tym na luzie panowie cieszyli się że tak ładnie mówię po rusku i zaciekawieni byli moim zegarkiem komandirskim. Trzeba było jeszcze wypełnić jakieś deklaracje odnośnie samochodu, chyba chodziło o to aby go nie sprzedać na terytorium FR, postoicie ok 4 godziny. Nie minęło 30 min od przekroczenia granicy i już zatrzymała mnie policja (DPS) gdy odbiłem z głównej trasy w celu skrócenia sobie drogi do opuszczonego lotniska. Policjant pytał się dokąd jadę no to mu tłumaczę że na dawne niemieckie lotnisko i obejrzeć monument z Migiem 19. Sprawdził wyposażenie auta, pierwsze co rzuciło w oczy to moja wojskowa skrzynia służąca mi jako spiżarnia, liczył że w środku będzię amunicja albo wzbogacony uran, zamiast kilku tuszonek i słoików. Zaciekawiły go naklejki z krajami na tylnej szybie od klapy bagażnika, a najlepsze jest to że była wśród nich naklejka z krecikiem i konturem obwodu Kaliningradzkiego "Kraloviec je czeski" 😂 Policjant mówi że mogę jechać dalej ale następnym razem będzie mandat bo innostrańcom wolno jeździć tylko po federalnych trasach. Co chyba było gówno prawdą i tak jeździłem tam gdzie chciałem ba nawet do Bałtyjska 😏

No i po drobnych zgrzytach docieram do miejscowości Severnyi gdzie wśród blokowisk dumnie stoi MIG 19, ciągle z tyłu głowy mam jak zareagują mieszkańcy na polskie blachy, czy jak wrócę szyby w aucie będą rozbite ale cóż jest ryzyko jest zabawa. 😉

Dokładnie taki jaki powinien być nie zbyt wypolerowany  lekko pokryty patyną.


Zaraz obok mamy upuszczone poniemieckie lotnisko, z niektórych ruin słychać rechot lokalnych łebków co pewnie sobie tam piwkują albo na patyka.

Idealny garażyk do passerati aż chciało by się zostać na noc i rozpalić ognisko w środku.

Pamiętam jak kiedyś na tych śmiesznych ćwiczeniach rezerwy w Krzesinach opowiadali nam jak bardzo ważna jest czystość pasa startowego, że nawet drobny kamyszek może spowodować uszkodzenie silnika odrzutowego. Tutaj już chyba dawno straciło to na znaczeniu. 

Jednak lotnisko zdaje się być częściowo używane przez jakiś areoklub, jeden z hangarów chomikuje kilka  awionetek i starego antonowa. Udało mi się uciąć małą pogawędkę z stróżem, gość pochodzi z Niemiec, opowiada mi nieco o historii i infrastrukturze lotniska.

No dobra to chodźmy pobuszować po pozostałych hangarach w których nie gdyś trzymano MIGi


Słyszałem legendy gdy w latach 70tych samoloty latały dzień i noc aż szyby grzechotały w oknach pobliskich wiosek. Piloci polscy i radzieccy wymieniali się prezentami podczas wspólnych manewrów, w kabinach latał kawior, wódka i słodycze i nikt specjalnie tego nie kontrolował 😏


Jadę dalej w kierunku Kaliningradu, po drodze jak się nie trudno domyślić mija się monumenty wielkiej wojny ojczyźnianej i banery zachęcające do wstąpienia do armii.

Przeglądając zdjęcia stwierdziłem że chyba tylko poszczególne detale warto wstawić 



Kolejna eksploracja to poniemiecki, pierwszowojenny bunkier przeciw atakom gazowym ukryty wśród blokowisk z wielkiej płyty. Gość po prawej w rogu, coś mówił że kolejny bunkier jest 300m dalej ale niestety nie udało mi się go namierzyć mimo usilnych starań.


Udaje mi się wbić do środka przez wykutą dziurę w ścianie.  A w środku na dzień doby przewalają się sterty śmieci i wali żulską kaką, gimela na całego. Na szczęście tylko przy wejściu nikt nie był na tyle ambitny by pójść dalej ;)


Po schodach walają się słonie przeciwgazowe i kapoki ratunkowe.






Z dachu widać port...taka mała podpowiedź 😉


Szaro buro co ? depresji idzie dostać, no to chodźmy na bazarek gdzie większość sprzedawców pochodzi z Kazachstanu i Uzbekistanu. Czego tam nie mają, dosłownie idzie kupić wszystko od igły po helikopter 😄

Masz ochotę na soczek świeżo wyciskany z granatów ? Proszę bardzo !


Kuchnia kazachska raczej mało komu przypadnie do gustu, raz zamówiłem ichniejszy kebab to dostałem gnot grubości nadgarstka z którego zwisała gruba skóra i trochę mięsa to wszystko rozgotowane i nie przyprawione . Acz przy drugim podejściu trafiłem na fajną lepioszke miska oblepiona ciastem i zapieczona a w środku mięsny farsz z rosołkiem pycha ! Ale nie jestem pewien czy to była jeszcze kuchnia kazachska czy już uzbecka.😂

Na podsumowanie dnia warto się wybrać na spacer bulwarami Pregoły. W muzeum oceanu  można pozwiedzać pokłady okrętów podwodnych ale o tej porze już było nieczynne.




Kamaz to nawet zamek w całości  przewiezie 😉








Niestety mam smutną wiadomość, podjęto decyzje rozbiórki Domu Sowietów 😔 Załapałem się na resztki tej postmodernistycznej bryły, niebawem całkowicie znikną. A pomyśleć że jeszcze w 2018 był odmalowany.

Duże miasta szybko mi się nudzą, i tak było w tym przypadku, więc czym prędzej ruszam w kierunku Bałtyjska.

CDN

Komentarze

  1. 4 godziny na pustym przejściu?? Mają tempo... Ten schron to raczej drugowojenny, w czasie pierwszej wojny to nie bardzo kto miał Konigsberg z powietrza atakować, zresztą konstrukcja też wydaje się nie taka stara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj sobie ten materiał https://youtu.be/i4hRQCPtqk0?feature=shared

      Usuń
    2. Czyli to nie jest schron przeciwlotniczy, tylko przeciw atakom gazowym, a to zupełnie co innego ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Abchazja cz.1 - Akarmara niknące w oczach górnicze miasteczko 2024

Kirgistan cz.1- Lot do Biszkeku i pensjonat "Słoneczny brzeg plus" (2023)

Ukraina w czasie wojny cz.5 - Wiłkowo i wino nowak