Ukraina w czasie wojny cz.4 - Gruzawikiem na Pamir
W planach był już w 2021, gdy szalał covid, jednak przejście Świdowca z Ust Czornej do Jasini zjadło resztę urlopu. Ostatnim razem gdy próbowałem zdobyć Pamir wczesną wiosną, miałem wysiąść w Usterikach i podążać Białym Czeremoszem, zamiast tego pojechałem dalej za Putile. Stwierdziłem że od Shepit też będzie blisko na górę Tomnatik. Złapałem na stopa policjantów w białej ładzie, którzy właśnie tam jechali, już byłem pewien ostatniej prostej, dojechaliśmy do Ploski, a tu dupa, blockpost, wojskowi ich przepuścili a mi kazali wysiadać i zawrócić pieszo. Na domiar złego rozpętała się śnieżyca, uświadomiłem sobie, jeśli na szczycie będzie śniegu po pas, to nie ma sensu kopać się z koniem i odpuściłem misję. Jak to mówią do trzech razy sztuka, jestem tu znowu w Usterikach i tym razem nie mogę tego spieprzyć. Robi się wieczór, obóz rozwieszam gdzieś na skrzyżowaniu Czarnego i Białego Czeremoszu. Wbijam jeszcze do sklepu puki otwarty. I tego mi u nas brakuje, przykładowo jest...