Mazury (2024) Tajemniczy cmentarz rodu zu Dohna

 Jadąc do Królewca moim 24 letnim januszowozem w drugiej połowie czerwca, lekko zboczyłem z trasy do miejscowości Markowo. Grób zu Dohna kłębił mi się w głowie już od jakiegoś czasu i wreszcie jest okazja go odwiedzić. W międzyczasie jakieś 100 km wcześniej, postanowiłem przetestować patent Krwawego jaki nam zaprezentował podczas wyprawy tarpanem do Bośni i Chorwacji, czyli  podgrzewanie jedzenia na silniku :D Wystarczy godzina jazdy i gotowe słoiczek bigosu idealnie podgrzany ;)  

 I o dziwo po tych mazurskich wertepach słoik w jednym kawałku ! 

  

 Odnalezienie cmentarzyska wcale nie jest takie proste, najpierw zaufałem mapą googlowskim to zaprowadziły mnie w jakieś leśne moczary. Sprawy nie ułatwia fakt że nie daleko są stawy hodowlane, do tego deszczowa aura co sprawia że komary tną z całą zaciekłością. 

  

 


Hrabia Friedrich Ludwig Burggraf und Graf zu Dohna-Lauck po prostu lubił spędzać tu czas i wsłuchiwać się w rykowiska jeleni, prawdopodobnie dla tego zastał tutaj pochowany. Może dzięki trudnej lokalizacji groby uchroniły się przed zniszczeniem gdy w 45 roku tereny pruskie zajęła armia czerwona. 

Dopiero mapy czeskie zaprowadziły mnie w właściwe miejsce. 

  

 Cmentarz otoczony jest półokręgiem, mówi się że to polski stonehenge a może kamienie te symbolizują strażników ?

  

 Jednak to co przyciąga najbardziej turystów to grób syna Friedricha, Christopha który zginął 10 lat po śmierci ojca w wypadku samochodowym u podnóża Alp, a jego auto stoczyło się do jeziora Bodeńskiego. Ciało młodego hrabiego zostało sprowadzone do Markowa, a pogrzeb odbył się w nocy przy blasku pochodni. Czy miało to jakieś zabarwienie okultystyczne ? pozostaje nam się tylko domyślać. 

 

 A skąd ta swastyka ? i czy na pewno interpretować ją jako typowo nazistowską ? Musimy zaznaczyć że Christoph Friedrich Burggraf und Graf zu Dohna-Lauck żył w latach 1907-1934 kiedy to symbol ten kojarzył się jeszcze z pomyślnością i szczęściem, ba nawet polskie drużyny sportowe z takowego korzystały !
Niemcy po postanowieniach traktatu Wersalskiego czuły wielkie upokorzenie i potrzebowały podnieść się z kryzysu gospodarczego. W 1933 Hitler dochodzi do władzy, młody hrabia był zafascynowany jego programem, nikt jednak nie mógł się wtedy spodziewać do czego doprowadzi "nowy mesjasz" 

Po drugiej stronie mogiły znajdziemy cytaty : z Pierwszego listu do Koryntian "Der Tod ist verschlungen in den Sieg" - Śmierć zostaje pochłonięta przez zwycięstwo, oraz "Ich warte auf den Christus" - Czekam na Chrystusa. Adolf Hitler

Zapewne znajdzie się wiele legend o zjawiskach paranormalnych bo klimat tego miejsca jak najbardziej temu sprzyja. Jednak było czuć pewną pulsującą energię nie wiem czy pozytywną czy negatywną ale było . W okolicy żywej duszy, tylko ja, deszcz, cisza i te cholerne komary, jak nie mogły się przebić przez ubranie to żarły po rękach co nie ułatwiało trzymania aparatu. A im dalej na północ tym gorzej.


Gdy doszedłem do samochodu buty już miałem całkowicie zgnojone od mokrych traw i błota. Ruszam dalej w trasę, pod koniec dnia trochę się rozjaśnia, niebo pięknie spływa czerwienią zachodzącego słońca. 



Na nocleg znalazłem fajną wiatę miejscem na ognisko w okolicach jeziora Pierzchalskiego. Stamtąd już rzut beretem do Braniewa czy Grzechotek.

Po takim mistrzowskim śniadanku chyba raczej nie będzie problemu na granicy. To się dopiero okaże... 

CDN

Komentarze

  1. Jak rok 1934 to raczej ewidentnie już związki z NSDAP, może zmarły był członkiem partii?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozostaje tylko się domyślać ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Abchazja cz.1 - Akarmara niknące w oczach górnicze miasteczko 2024

Rosja - Karaczjo-Czerkiesja 2024

Obwód Kaliningradzki cz.1 pierwsze zetknięcię z Rosją 2024